LUDZIE     HISTORIA     GALERIA     MUZYKA     KONTAKT     PRESS       KSIĘGA GOŚCI

       MUZYK 1/2007
Recenzent: Piotr Kałużny
Kwartet instrumentalny w składzie: Piotr Domagała – elektryczne i akustyczne gitary, Łukasz Czekała – skrzypce i instrumenty perkusyjne, Robert Szewczuga – gitara basowa oraz Ryszard Pałka perkusja, nagrali swoją pierwszą płytę pod wieloznacznym tytułem (In time to w swobodnym tłumaczeniu: dokładnie na czas lub w slangu muzycznym: zgodnie z pulsacją) sugerującym, że muzycy uznali swój projekt za na tyle już przygotowany, by zaprezentować go w zapisie fonograficznym. I ta decyzja nie budzi z mojej strony żadnych wątpliwości. Bardziej mnie zastanawia podkreślenie w nazwie zespołu jego jazzowego ponoć rodowodu. Żeby nie dzielić włosa na czworo od razu wyjaśniam, że rzeczywiście elementy muzyki powstałej z mariażu klasyki i bluesa są w grze zespołu obecne, ale też równie silne są w niej atrybuty smooth jazzu (który z tą pierwszą estetyką ma tyle wspólnego, co piernik z wiatrakiem, czyli zaledwie coś), new age i jazz-rocka. Grupa prezentuje wysokie umiejętności wykonawcze, solidnie przygotowany materiał muzyczny i wyraźnie ukształtowany swój profil brzmieniowy. Wyznacznikiem tego ostatniego jest barwa skrzypiec skojarzona z sonorystyką przeważnie zelektryfikowanych gitar i akustycznej perkusji. (...) Trzeba przyznać, że In Time ma swój klimat przywołujący skojarzenia z wielkimi przestrzeniami, jakąś nostalgią i quasi pierwotnym przesłaniem. Te reminiscencje zawsze wywołują we mnie mało wprawdzie skonkretyzowane, ale silne pod względem emocjonalnym reperkusje. Po prostu czuję się dobrze w świecie tych dźwięków i nawet, jeśli nie wszystko mnie w nich fascynuje, to jako całość wprowadzają one moją osobę w dziwny, lecz zarazem frapujący wymiar akustyczny. Przyznaję, że te stany lubię osiągać i dlatego In Time mi się podoba. Tylko dla formalności recenzenckiej nadmieniam, że pod względem wykonawczym i rejestracyjnym krążek ma się doskonale. Zachęcam zatem gorąco do skonfrontowania moich wrażeń.

       JAZZ FORUM 10-11/06
Recenzent: Ryszard Borowski
Istniejący od pięciu lat zespół ma interesujący skład: lekka sekcja rytmiczna z gitarą zamiast fortepianu i skrzypcami w miejsce instrumentu dętego. Improwizujący skrzypek to rzadkość w każdym kraju i zawsze zwraca uwagę. W Polsce młodych skrzypków mamy ostatnio kilku, sam znam czterech świetnych, a do tej pory także mieliśmy gwiazdy. Jesteśmy obok Francji potentatem w tym zakresie. Łukasz Czekała będący w pierwszej dziesiątce polskich skrzypków, jest z pewnością jednym z najbardziej charakterystycznych "elementów" grupy. Z całej płyty najlepiej zapamiętałem Vamp. Spodobał mi się ten utwór ze względu na trochę nowocześniej potraktowaną harmonię, bo pozostałe kompozycje są w tym względzie bardziej tradycyjne. Jaka jest muzyka Szy-Szy Kaan? Nie jest to jazz poszukujący, ale raczej to, co dziś nazywamy smooth jazzem. I dobrze, ktoś go musi grać, bo wiele osób chce właśnie tego słuchać. Niełatwo tego rodzaju muzykę grać w tak niewielkim składzie, jak kwartet. Pewnym rozwiązaniem w tym względzie jest zmiana brzmienia poprzez używanie różnych przystawek elektronicznych, ale muzycy rzadko z tej możliwości korzystają. Tylko w ostatniej kompozycji pojawiają się skrzypce z przystawką elektryczną. Świetnie ten instrument zabrzmiał pizzicato w jedynej kompozycji napisanej przez skrzypka: Reggroove. Prawie wszystkie pozostałe kompozycje wyszły spod pióra gitarzysty, to niemal jego płyta autorska. Ciekawe, jak dalej będzie rozwijać się jego kompozytorski talent? Sądząc po Vampie, czy pomysłach z rytmiką (np. Wschodni taniec jest na 7), może być interesująco.

       WWW.INFOMUSIC.PL
Recenzent:Kamila Czerniawska
Szy- Szy Kaan to zespół dość młody, a mający już na swoim koncie spore osiągnięcia. I nie bez powodu w nazwę zespołu dopełnia określenie Jazz Group. Muzyka, którą tworzą to gatunkowa mieszanka, której głównym trzonem jest jazz. Każdy z utworów opiera się nie tyle na ciekawych improwizacjach, co po prostu miłych dla ucha melodiach. Nie chodzi tu jednak o jakieś specjalnie skomplikowane harmonicznie motywy, ale muzykę łatwą w odbiorze. Bez głębszego wsłuchania się, w utworach Szy- Szy Kaan usłyszeć można przede wszystkim duży wpływ gatunku fusion. Swoją uwagę zwraca tu przede wszystkim Łukasz Czekała, którego partie skrzypcowe przyrównać można do dokonań takich tuzów tego instrumentu jak Didier Lockwood, czy nawet Jean Luc Ponty. Warto też zwrócić uwagę na partie gitary akustycznej w wykonaniu Piotra Domagały. Od razu nasuwa się skojarzenie ze szkołą Larry’ego Coryella. Domagała, mimo lekkiego wzorowania się na tym znakomitym gitarzyście, wypracował sobie jednak własny styl. Obok motywów typowych dla stylistyki jazzowej, na płycie słychać znaczny wpływ muzyki słowiańskiej, która nadała kompozycjom tej charakterystycznej dla muzyki tego typu, „przestrzeni”. Warto zauważyć, że wszystkie nagrania wyszły spod pióra członków zespołu. Przenika przez nie duża oryginalność, tzw. artystyczna szczerość, a do tego zwykłe zaangażowanie. (...) Podsumowując, „In Time” to album nienarzucający się, a z drugiej strony daleki od banalności. Z pewnością znajdzie wielu zainteresowanych.